Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 1 maja 2012

Zugdidi-edycja wiosenna


To już trzecia odsłona miasta mojego przeznaczenia. Moje uczucia względem niego uległy zmianie, od rozczarowania- patrz wizerunki na pocztówce kontra rzeczywistość w pierwszym wpisie- przez stopniową sympatię, po swego rodzaju fascynację. Już wcześniej pisałam o tym, że Zugdidi nabiera dziwnego uroku przy ładnej pogodzie, a jego wiejsko-miejski klimat bywa czasem naprawdę urzekający. Teraz, gdy wiosna jest w zenicie, a kwiaty, drzewa i krzewy rozkwitają pełnią kolorów, skala moich uczuć względem tego miejsca wzrosła i muszę przyznać, że właściwie cieszę się, że tutaj trafiłam. Będąc w Tbilisi zapewne nie miałabym po co tutaj jechać. Wszak Zugdidi jest fajną bazą wypadową w góry i nad morze, jednak samo w sobie aż tak interesujące turystycznie nie jest. Niemniej jednak ma swój urok, a życie płynie tu troszkę inaczej niż w stolicy. I dlatego właśnie warto tu być.

Ulica Dżawachaszwili
Centrum

Gruziński krzyż w parku, w centrum Zugdidi
Palemka w centrum
Centrum widziane z parku
Fontanna- flaga Gruzji w centrum miasta i widok na park.
Zielono mi...
Winogrona- nieodłączny element większości gruzińskich, przydomowych ogrodów.
Park miejski i widok na jedną z głównych ulic.

miejska rzeka
Jeden z budynków mieszkalnych


Przed jednym z domów









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz