Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 15 maja 2012

Mówi się, że Polacy są bardzo religijnym narodem. Na ile jest to prawda, na ile mit mógł wykazać ostatni spis ludności...Niestety o wiarę, bądź jej bark zostali zapytani tylko nieliczni. Tak zwana reprezentatywna grupa osób. Chyba boimy się spojrzeć prawdzie w oczy. Mnóstwo polskich katolików jest wierzących, lecz niepraktykujących. Zapewne niemała jest też liczba ateistów, bądź coraz więcej ludzi skłania się ku innym wyznaniom. Niemniej jednak poza ekscesem z krzyżem i przywiązania do symboli religijnych, czego wyrazem jest choćby dyskusja czy pozostawić krzyż w szkołach i instytucjach publicznych, nie mamy zwyczaju eksponować na każdym kroku swojej głębokiej religijności. A raczej jej sensualnego wymiaru. Co innego jest w Gruzji. Krzyże, ołtarzyki i wszelkiego rodzaju inne dewocjonalia można zobaczyć dosłownie na każdym kroku! Nieważne czy to gabinet lekarski, biurko szefowej, kiosk z chaczapuri czy środek skrzyżowania. Symbole religijne są wszędzie.


bar w restauracji "Otsneba" w Zugdidi



Krzyż w okolicach dworca kolejowego
W centrum miasta...

...i na taksówce





Krzyż w okolicy jednego z uniwersytetów, zdaje się ulica Suchumska.


Jedna z półek biblioteki w "Atinati"




Biblioteka w "Atinati", poniżej plan zajęć językowych.

to samo miejsce ;)
Biuro organizacji "Ksenoni"

Dewocjonalia w papierniczym

Krzyż, który wygląda jakby objawił się na drzewie...

Na drzwiach spożywczego....

Na drzwiach mego domostwa...

Kolejny krzyż w centrum miasta.
Krzyż na Dżawachaszwili. Towarzyszy mojej drodze do domu.



4 komentarze:

  1. tego ostatniego krzyża prawie nie widać, musiałam się chwilę poprzyglądać, żeby go dojrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie masz wrażenia, że ta gruzińska "głęboka religijność" jest strasznie na pokaz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, odnoszę podobne wrażenie.Niemniej jednak tę "głęboką religijność",uważają za część swojej, gruzińskiej tradycji,która ma ich wyróżniać,więc jej fizyczne przejawy można zobaczyć gołym okiem- np. w postaci wszechobecnych dewocjonaliów. Często też podkreślają, że Gruzja jako jeden z pierwszych krajów "europejskich" przyjął chrześcijaństwo, co ma świadczyć o ich europejskości.(W końcu tak się przyjęło, że islam to już Azja...) :)

      Usuń