Łączna liczba wyświetleń

środa, 7 sierpnia 2013

Lekturka

Książka Wojciecha Góreckiego to już trzecia i ostatnia część „tryptyku kaukaskiego”. Pierwsza z nich. „Planeta Kaukaz” traktowała o Kaukazie Północnym, druga, „Toast za przodków” przedstawiał 3 republiki Zakaukazia- Gruzję, Armenię i Azerbejdżan. Tym razem przyszła kolej na Abchazję, będącą łącznikiem między północą i południem tego regionu świata. Abchazja geograficznie i administracyjnie leży na Zakaukaziu, lecz kulturowo i językowo jest znacznie bliższa północnym sąsiadom. Górecki kreśli źródła konfliktu gruzińsko- abchaskiego, wplatając w to swoje osobiste notatki z okresu walk 1993- 1994 roku. Pisze o początkach swojej fascynacji Kaukazem, kiedy to był świeżo upieczonym dziennikarzem. Jak sam twierdzi

Kaukaz wciąga, bo na małej powierzchni jest dużo wszystkiego. To dziesiątki narodów, języków, kultur i kultów (obok judaizmu, chrześcijaństwa w kilku obrządkach, islamu sunnickiego i szyickiego oraz buddyzmu, który wyznają Kałmucy). Można zgłębiać ten mikrokosmos latami – i życia nie starczy, żeby poznać go do końca. Równie nieokiełznany jest krajobraz. Góry z wiecznie ośnieżonymi pięciotysięcznikami oblewają dwa ciepłe morza, gaje palm i bambusów przechodzą po paruset kilometrach w stepy i półpustynie.(…) Ponieważ miejsca jest niewiele (a dodatkowo znaczną część powierzchni zajmują wysokie góry), relacje między narodami, klanami, wioskami, a nawet pojedynczymi ludźmi zawsze były tam gęste, intensywne, pełne napięcia – gorące albo lodowate, przyjacielskie albo wrogie i nienawistne. To świat skrajności, namiętnych emocji, górnego „ c”, świat bez półcieni i bez umiarkowanych temperatur . Świat nienawiści, sporów , konfliktów. i wojen, ale też wielkoduszności, szczodrości, serca na dłoni. Oraz straceńczej odwagi, ułańskiej fantazji i niedzisiejszej godności i dumy . Wreszcie mitów , które zastępują światopogląd, marzeń branych za rzeczywistość i historii, która dominuje nad współczesnością.
[Górecki Wojciech, Abchazja, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, s.38]

Może zabrzmi to banalnie, ale Kaukaz to region kontrastów. Z jednej strony wiele rzeczy może tam denerwować bądź zaskakiwać i pozytywnie i negatywnie. Z drugiej strony od tej mieszanki aż kręci się w głowie. Kaukaz uzależnia, a opowieść Góreckiego wciąga i inspiruje. To po „Toaście za przodków” wyjechałam do Gruzji na 9 miesięcy. Każdą ze wspomnianych lektur czyta się jednym tchem.

2 komentarze:

  1. Właśnie zamówiłam w bibliotece "Planetę Kaukaz" Wojciecha Góreckiego, jednak mam wątpliwości co do aktualności zawartych tam obserwacji. Słusznie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę czasu minęło odkąd książka została wydana. Ja również bardzo dawno do niej nie zaglądałam, więc lektura wymaga odświeżenia.Pewnie już sama wyrobiłaś sobie zdanie na jej temat. Ja powiem tyle, że dużo jest informacji historycznych podanych w ciekawy sposób. Sytuacja polityczna mogła ulec w niektórych przypadkach zmianie, lecz jeśli chodzi o mentalność ludzi tam przedstawionych pewnie niewiele się zmieniło. Czytając "Ali i Nino", książki Góreckiego czy "Matrioszkę w hidżabie" dostrzegam zbieżności z zachowaniem ludzi, których miałam okazję spotkać.

    OdpowiedzUsuń