Korzystając z wolnej chwili i uroków ładnej, słonecznej pogody, postanowiłam wybrać się na spacer do ogrodu botanicznego w Zugdidi. Jest to bardzo nastrojowe miejsce, skłaniające do zadumy. Ogród porastają dziko, dawno nieprzycinane krzaki, stare drzewa, po których pnie się, od korzeni do koron bluszcz. Jest cicho, (nie licząc śpiewu ptaków) i spokojnie. W pobliżu furty wejściowej widać fragmenty murów dawnego pałacu Davida Dadiani, wybudowanego na przełomie lat 1837-1838. Centralna część dwupiętrowego budynku zbudowana była z kamienia, resztę konstrukcji stanowiły stopniowo dodawane, drewniane pomieszczenia. Pałac musiał być imponujących rozmiarów, gdyż mieścił łącznie 28 pokoi.
Pierwszy raz willa została zniszczona w czasie wojny z Turcją. W 1855, gdy otomańskie siły pod dowództwem generała Omara Paszy okupowały Megrelię, pałac został zamieniony w szpital wojskowy, następnie zaś spalony przez wycofujących się Turków. Za drugim razem, odrestaurowany na potrzeby Imperium Rosyjskiego budynek, [Imperium Rosyjskie zaczęło zarządzać Megrelią w 1857 roku.] ucierpiał w wyniku pożaru. Więcej willi już nie odbudowano, zaś część jej murów wykorzystano do budowy domu jednego z synów Davida, Niko.
Ogród mimo całego swego uroku, zdecydowanie odbiega od tego, jaki musiał być w latach swej świetności. Z opisów można się dowiedzieć, że rosły w nim egzotyczne drzewa, sprowadzane z Indii, Włoch, Ameryki Północnej, czy Japonii oraz bogata kolekcja róż. Znajdowała się tam oranżeria, szklarnia, jezioro wykopane przez robotników oraz sale balowe, rzeźby, pięknie zdobione fontanny i amfiteatr. Nie powinno dziwić więc, że był uważany za najpiękniejszy w Megrelii, a może i w całej Gruzji. Pierwszy raz 16-letnia praca królowej Ekaterine, została zniszczona podczas jednego z tureckich najazdów. Wiele okazów unikatowych roślin zniknęło bezpowrotnie, zostały wycięte, bądź zrabowane. Załamana królowa pisała swojemu doradcy - Platonowi Ioseliani, że Zugdidi przestało istnieć. Jednak już po niedługim czasie, dzięki determinacji kobiety ogród zaczął ożywać na nowo. Początkiem końca cudownej urody parku była śmierć Ekaterine w 1882 roku. Jej syn, Niko nie wkładał wysiłku w jego pielęgnację i ogród zaczął obracać się w gęsty las. Nigdy nie odzyskał dawnego kształtu.
Dzisiaj jest to przyjemne miejsce na spacery, jednak z dawnej świetności pozostał chyba tylko jego romantyczny klimat.
Romantyczne jeziorko, wykopane na potrzeby parku |
Ścieżka, wiodąca do jeziora. |
Fragmenty murów pałacu księcia Davida |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz